Kto podpisuje poszczególne części projektu budowlanego?

Problem z podpisami – jak wynika z dochodzących do nas informacji – objawia się tym, że w różnych miejscach Polski, Urzędy (organy AAB) wymagają od inwestorów podpisów wszystkich branżystów na każdej części projektu budowlanego, tj, również na PZT i na projekcie architektoniczno-budowlanym.

Jaki jest stan prawny:

Obecnie obowiązuje rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego:
DZ.U. 1679: OBWIESZCZENIE MINISTRA ROZWOJU I TECHNOLOGII
z dnia 12 lipca 2022 r.
w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia Ministra Rozwoju w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego (zwanego dalej “Rozporządzeniem”)

Wyżej przywołane Rozporządzenie jest pokłosiem zmian w Prawie Budowlanym, które w sposób bardziej odpowiadający procesowi inwestycyjnemu dzielą projekt na elementy które wymagają zatwierdzenia przez organ AAB i takie, które mogą się pojawić później, przed rozpoczęciem budowy, i za które całkowitą odpowiedzialność biorą projektanci.

Jakie informacje dotyczące podpisów znajdziemy w tym rozporządzeniu:

§ 7. 1. Projekt zagospodarowania działki lub terenu, projekt architektoniczno-budowlany oraz projekt techniczny zawiera:
1) stronę tytułową;
(…)
2) Na stronie tytułowej zamieszcza się:
(…)

3)15) datę opracowania oraz imię, nazwisko, specjalność, numer uprawnień budowlanych osoby posiadającej uprawnienia budowlane do projektowania w odpowiedniej specjalności, która opracowała daną część projektu budowlanego, wraz z określeniem zakresu sporządzonego przez nią opracowania – w przypadku strony tytułowej projektu zagospodarowania działki lub terenu, projektu architektoniczno-budowlanego oraz projektu technicznego;
4)16) podpis osoby, o której mowa w pkt 3 – w przypadku strony tytułowej projektu zagospodarowania działki lub terenu, projektu architektoniczno-budowlanego oraz projektu technicznego w postaci papierowej.

Z powyższej treści wynikają dwie informacje:

  1. Na stronie tytułowej elementu projektu budowlanego „Załączniki” nie występują projektanci, uprawnienia ani podpisy.
  2. Dany element projektu budowlanego jest podpisywany tylko przez tych projektantów, którzy brali udział w opracowaniu tej części projektu. Takie zastrzeżenie jest o tyle istotne, gdyż zakłada, że zestaw podpisów na każdej z trzech „projektowych” części projektu może się od siebie różnić.

    Podobnie jest z podpisami osób sprawdzających.

Powyższe wnioski wydają się oczywiste, jednak w wielu sytuacjach Urzędy interpretują je inaczej, wymuszając na inwestorze działania, które narażają go na dodatkowe koszty związane z działaniami projektantów branżowych w nie przynależnej im fazie procesu inwestycyjnego.

Jakie są najczęściej pojawiające argumenty i oczekiwania organów AAB:

Argument 1:

Przywoływanie art. 20 Prawa budowlanego w kontekście niepełnej (tzn. nie zawierającej wszystkich elementów) dokumentacji budowlanej, gdzie Urząd chce mieć podpisy wszystkich osób biorących udział w projektowaniu danej inwestycji na zatwierdzanej części projektu budowlanego.

Wynika to prawdopodobnie z przywiązania do uprzedniego stanu prawnego, gdzie w rękach urzędnika znajdowała się cała dokumentacja. Obecnie zakres wymaganego sprawdzenia przez urząd jest znacznie zmniejszony. Nie dość, że projekt techniczny jest całkowicie poza dostępem organów AAB, to również projekt architektoniczno budowlany jest sprawdzany tylko w zakresie spójności z Planem Miejscowym lub Warunkami Zabudowy.

Urząd ma prawo sprawdzać tylko część zakresu projektu budowlanego opisaną w Art. 35 Prawa Budowlanego, i to w ściśle określonym zakresie. Stąd też nie może wymagać informacji, które z tego prawa nie wynikają. Przywołując wspomniany wcześniej artykuł (Art.20) Prawa Budowlanego, Urząd insynuuje projektantowi nieprawidłowości związane z projektem. Nie ma nic bardziej błędnego: To Urząd wykracza poza swoje kompetencje i zupełnie bezprawnie interpretuje przepisy w sposób rozszerzający. Co więcej– wydaje się, że celowo pomija on w swojej interpretacji istotną treść ust.1 pkt.1a przywołanego Art.20 o brzmieniu:

Art. 20. 1. Do podstawowych obowiązków projektanta należy:
(…)
1a) zapewnienie, w razie potrzeby, udziału w opracowaniu projektu budowlanego osób posiadających uprawnienia budowlane do projektowania w odpowiedniej specjalności;

Skoro zatem części Projektu Budowlanego podlegające weryfikacji urzędu (t.j. PZT i PAB) nie zawierają rozwiązań projektowych będących w kompetencji branż innych niż architektoniczna (a za takie “rozwiązania” nie można uznać schematów rysunkowych / graficznych dotyczących lokalizacji dojść i dojazdów, instalacji zewnętrznych, przyłączy bądź urządzeń budowlanych), to nie zachodzi potrzeba, by projektanci innych branż podpisywali się na ww częściach projektu.

Drugą stroną tej sytuacji jest osobista odpowiedzialność projektantów za dokumentację niepodlegającą sprawdzeniu (projekt architektoniczno-budowlany) i niezatwierdzaną (projekt techniczny) przez Urząd. Niby ta odpowiedzialność była również wcześniej, ale teraz jakby była bardziej jednoznaczna i dotkliwa.Warto przypomnieć, że Urząd zatwierdzając dokumentację projektu budowlanego i wydając pozwolenie na budowę nie jest i nie był odpowiedzialny za jakiekolwiek rozwiązania zastosowane w tym projekcie. Zupełnie niezrozumiałe jest powszechne przekonanie, że z punktu odpowiedzialności, fakt zatwierdzenia czy sprawdzenia projektu przez urzędników (w większości nie posiadających uprawnień) ma znaczenie. Obecna regulacja, gdzie część projektu nawet nie przechodzi przez ręce urzędników, bardziej jednoznacznie wskazuje: cała odpowiedzialność znajduje się w rękach projektantów.

Argument 2:

Projekt zagospodarowania terenu i projekt architektoniczno-budowlany jest projektem wielobranżowym (bo pojawiają się tam elementy sugerujące inne branże niż architektura) i jako taki powinien być podpisany przez wszystkich inżynierów.

Tu pojawia się parę równoległych sposobów argumentacji, które wynikają z tego, że urzędnik nie ma w ręku pełnej dokumentacji, a tylko tę, która wynika z przepisów prawa. Wszystkie projekty branżowe (zwykle) znajdują się w tej części Projektu Budowlanego, która jest poza zasięgiem urzędnika, przez co uważa on, że jej nie ma…

Jest zupełnie odwrotnie: Urząd ma bardzo precyzyjnie określone i bardzo wąskie pole kompetencji do sprawdzenia dokumentacji projektowej, opisane w Prawie Budowlanym. Jako przedstawiciele Inwestorów powinniśmy reagować na każdą próbę przekroczenia tych uprawnień, by urzędnicy dostosowali się do nowej sytuacji prawnej.

Projekt zagospodarowania terenu lub działki:

Ustawodawca, w sposób nad wyraz konsekwentny, nie używa słowa „projekt” w wymaganym od projektanta zakresie informacji, mającym pojawić się w tej części projektu budowlanego. . Pojawiają się zamiast tego słowa: „informacje”, „układ”, „usytuowanie”, „przebieg”, „dane”.

Jako kwintesencję tego podejścia można przytoczyć fragment § 15 ust.2 pkt.3) Rozporządzenia o brzmieniu:

„…w zakresie niezbędnym do sprawdzenia zgodności wymiarów i odległości z przepisami, a także postanowieniami, w szczególności decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu oraz uchwały o ustaleniu lokalizacji inwestycji mieszkaniowej lub inwestycji towarzyszącej”

Celem PZT jest ocena, czy wszystkie elementy inwestycji mieszczą się w zakresie zadeklarowanego oddziaływania, zgadzają się z Planem Miejscowym lub Decyzją WZ etc.

To nie są projekty “per se”.

Wszystkie wymienione w § 15 Rozporządzenia elementy projektowanej inwestycji, mieszczą się w zakresie uprawnień architektonicznych, a więc Architekt może być jedynym projektantem PZT.

I tu dochodzimy do kolejnej płaszczyzny sporu: gdzie jest granica pomiędzy uprawnieniami architektonicznymi, a pozostałymi branżami. Co to jest Architektura? Urzędy próbują kwestionować uprawnienia architekta w każdej sytuacji, kiedy pojawia się element związany z elektryką, wodą czy konstrukcją (!). To zdecydowanie zabrnęło za daleko. Dochodzimy do poniższych absurdów:

Identyczna sytuacja jest z projektem architektoniczno-budowlanym.

Postulat dla Architektów wykonujących projekty PTZ i PA-B:

Takie podejście na pewno wyjmie ze strony urzędu argumenty z tym związane.

Uleganie oczekiwaniom urzędu niesie ze sobą inne, nieprzewidziane, niekorzystne skutki:

Brak trzymania się litery prawa skutkuje pytaniami, które jasno pokazują, że trzeba czytać Rozporządzenie w sposób literalny.

Nasze stanowisko jest zgodne z opracowaniem Izby Architektów Rzeczypospolitej Polskiej (https://www.izbaarchitektow.pl/pokaz/projekt_budowlany_w_swietle_przepisow_prawa-stanowisko_izby_architektow_rp,1819/):

“Na stronie tytułowej zamieszcza się informacje o projektancie, który zaprojektował rozwiązania zawarte w danym elemencie projektu budowlanego. Zatem na stronie tytułowej PZT umieszcza się dane projektanta/projektantów, projektujących zagospodarowanie działki lub terenu, analogicznie na stronie PAB dane projektanta/projektantów, który jest/są autorem budynku lub innego obiektu budowlanego, a na stronie tytułowej PT zamieszcza się dane projektanta/projektantów, którzy opracowali rozwiązania techniczne do projektowanego obiektu. Tak więc upoważnienie do zamieszczenia na stronie tytułowej PZT, PAB i PT – imienia, nazwiska, specjalności, i numeru uprawnień budowlanych może dotyczyć tylko tych osób, które wzięły udział w zaprojektowaniu rozwiązań, w tym technicznych, zawartych w tych projektach.
Uwaga! Same informacje opisowe np. o zastosowanym w obiekcie wyposażeniu technicznym – nie są projektem rozwiązań technicznych. O projektancie możemy mówić wtedy, gdy w projekcie zawarte jest rozwiązanie projektowe jego autorstwa, czyli np. rysunek + opis.
W rozporządzeniu wyraźnie rozróżniono pojęcia “informacji o wyposażeniu technicznym obiektu” w stosunku do “projektowanych rozwiązań technicznych”. Słowo informacja [z łac. „informatio” czyli wyobrażenie, wyjaśnienie, zawiadomienie, przedstawienie] niesie ze sobą jednoznaczny przekaz. Informacje, jakie należy podać np. w PAB, w zakresie zastosowanych w obiekcie instalacji i urządzeń, są tylko komunikatem o ich wystąpieniu w obiekcie, ale nie są projektowanymi rozwiązaniami technicznymi tych urządzeń. Brak jest podstaw do stwierdzenia, aby powyższą „informację” musiał sporządzać wyłącznie projektant „branżowy”, a co za tym idzie by jego dane z tego powodu musiały zostać zamieszczone na stronie tytułowej projektu.

Podobne podejście można znaleźć w uzasadnieniu do zmian Ustawy Prawo Budowlane, (Fragment cyt. z uzasadnienia do projektu zmian ustawy z dn. 28.08.2020 r., materiały sejmowe):

„Tym samym projekt budowlany może być sporządzony wyłącznie przez osoby posiadające uprawnienia budowlane w odpowiedniej specjalności. W związku z powyższym rozwiązania zawarte w projekcie budowlanym, powinny być zaproponowane i zaprojektowane przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia budowlane. Zatem na stronie tytułowej umieszcza się m.in.: imię, nazwisko, specjalność, numer posiadanych uprawnień budowlanych, datę opracowania oraz podpis każdego projektanta, którego zakres specjalności upoważnia do sporządzenia projektu zagospodarowania działki lub terenu, projektu architektoniczno-budowlanego bądź projektu technicznego. Aby w projekcie zawarte były rozwiązania w zakresie danej specjalności, koniecznym jest wskazanie na stronie tytułowej informacji o projektancie, który zaprojektował przedmiotowe rozwiązania.”

Dla uzupełnienia należy dodać, że wchodząca wkrótce w życie (1 kwietnia), kolejna nowelizacja przepisów dotyczących zakresu i formy projektu budowlanego, to jest Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 27 października 2023 r. “zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego” (Poz. 2405 z dnia 7 listopada 2023r.) nie zmienia niczego w kwestiach projektowych i formalno-prawnych poruszonych w powyższym tekście.